Wracamy wspomnieniami do czasu w Georgetown Preparatory School

Posted by on 11 Listopad, 2019

Jak co roku kolejna już grupa uczniów KOSTKI udała się w wakacje na podbój Ameryki. Kurs języka angielskiego w Georgetown Preparatory School w Waszyngtonie to wielka przygoda, która co roku obfituje nico innymi spostrzeżeniami, lecz niezmiennie stanowi przygodę życia dla tych, którzy wzięli w niej udział. Kurs trwa sześć tygodni i oprócz zajęć z języka angielskiego umożliwia poznanie kultury amerykańskiej, oraz ludzi z całego świata – uczestników kursu. Podczas całych sześciu tygodni ciężko było znaleźć nawet czas aby zadzwonić do Polski, do rodziny. Po całych sześciu tygodniach wszyscy stwierdziliśmy, że to wcale nie jest dużo czasu, i że skończyło się za szybko.

Ameryka jak na filmie

Stany Zjednoczone to jeden z najbardziej pożądanych kierunków w dzisiejszych czasach. I tak jak Francja za czasów Oświecenia, Włochy w Renesansie, tak Stany Zjednoczone dzisiaj są źródłem nowych trendów w kulturze, nauce czy modzie. Jest to kraj tym bardziej dla nas interesujący, że wbrew pozorom znamy go całkiem nieźle, choć nigdy tam nie byliśmy.

Pierwsze wrażenie

Pierwszym szokiem już na lotnisku w Waszyngtonie jest samo lotnisko. Doskonale nam znane z filmów. Ta sama bryła te same taksówki ten sam, można by pomyśleć, wielojęzyczny tłum. Ogólnie jakby się nad tym zastanowić takich miejsc w stolicy USA jest o wiele więcej. To co naprawdę sprawia wrażenie to ich ogrom, który dostrzegamy dopiero stojąc z nimi twarzą w twarz. W Ameryce wszystko jest duże. Duże są budynki i ulice. Duże są auta i duzi są ludzie. Koszykarze też są jakby więksi niż Ci w Polsce. Duże są posiłki, a w Makdonaldzie są darmowe dolewki. Tylko napięcie w gniazdkach elektrycznych jest mniejsze. Bardzo duże są centra handlowe i wszędzie jest dużo ludzi z wielu różnych krajów. Gdzie więc te różnice?

No właśnie, z jakichś przyczyn wśród Polaków panuje przekonanie, iż w Ameryce wszystko jest inne, lepsze, rozsądniejsze i co za tym idzie musi wyglądać i działać zupełnie inaczej niż u nas. Otóż to nie jest prawda. Przynajmniej nie do końca. Stany Zjednoczone to kraj taki jak wiele innych. Różni się oczywiście historią, kulturą czy językiem, lecz jak w każdym kraju, w tym i w Polsce, w Ameryce też mieszkają ludzie. Ludzie tacy sami jak my. A jako, że to ludzie tworzą kraj, to od nich zależy jak ten kraj wygląda.

Ikoniczne dla Ameryki

Mówi się, że Amerykanie wszystko robią z rozmachem. Szczególnie widowiskowe formy tego rozmachu da się dostrzec zwłaszcza czwartego lipca. Jest to data wyjątkowa dla każdego mieszkańca USA. Data gdy obchodzone jest Święto Niepodległości Stanów Zjednoczonych. Mówi się również, że jest to naród młody, niejednolity, a przez pozbawiony tradycji. To z kolei nie jest prawdą. Święto 4 lipca w Ameryce obchodzone jest nieoficjalnie już od 1777 roku (podpisanie Deklaracji Niepodległości Stanów Zjednoczonych, na pamiątkę czego obchodzone jest święto 4 lipca, miało miejsce w 1776 roku). Przez tak długi okres czasu zdążyło się tam wytworzyć mnóstwo lokalnych i krajowych tradycji związanych z obchodzeniem tego święta. Najbardziej znane i widowiskowe są oczywiście pokazy sztucznych ogni. Dosłownie zapierające dech w piersiach. Na olbrzymiej powierzchni są rozstawione namioty z krzesłami, budki z jedzeniem i napojami oraz scena. Przed wieczorem odbywają się tam koncerty konkursy i inne atrakcje, które ciężko sobie nawet wyobrazić. Amerykanie przyjeżdżają w takie miejsce całymi rodzinami ponieważ jest to dzień wolny od pracy. Podczas wielkiego finału, gdy w powietrze wylatują tysiące rakiet rozświetlając nocne niebo wszyscy łączą się w wspólnym obserwowaniu. Powietrze wypełnione dymem z fajerwerków, muzyka puszczana w tle oraz huk rozrywających się petard. Pokaz trwa około 15 minut. Brzmi to może strasznie, lecz wrażenia są jak najbardziej pozytywne.

Amerykańska flaga

Flaga ma dla Amerykanów szczególne znaczenie. Jest to ich najważniejszy symbol narodowy i zobaczyć można go w najróżniejszych miejscach. Na ulicach przy budynkach albo ważnych, albo zabytkowych, albo po prostu sprzedających pamiątki. Podczas Święta Niepodległości wiele kobiet ma sukienki w barwach flagi. Oprócz tych mniej lub bardziej pospolitych miejsc istnieje sporo miejsc wyjątkowych, gdzie możemy znaleźć tą flagę. A oprócz amerykańskich rakiet atomowych, do najmniej przyjaznych należy nie wątpliwie Księżyc. Muzeum aeronautyki i przestrzeni kosmicznej to absolutny ewenement. Aby dokładnie zwiedzić to miejsce potrzeba co najmniej jednego dnia. Samoloty z czasów pierwszej wojny światowej podwieszone pod sufitem ogromnej halli wyglądają jakby naprawdę się ruszały. Pod nimi większe maszyny, przez wojskowe maszyny z drugiej wojny światowej, sprzęt z okresu zimnej wojny. Rakiety, samoloty, kapsuły kosmiczne. Oprócz nich np. Air Force One. Ciekawostka: to nie jest model, ani marka samolotu przewożącego prezydenta  USA, lecz nazwa honorowa nadawana każdej maszynie sił powietrznych, która przewoziła prezydenta. No a jako ukoronowanie całej kolekcji prawdziwy wahadłowiec. Znajduje się on w osobnym hangarze. Nie potrzeba dużo wyobraźni aby zobaczyć go w przestrzeni kosmicznej.

Jacy są Amerykanie

Amerykanie to naród ze wszech miar wyjątkowy. Dzięki swojej historii nie da się jednoznacznie powiedzieć jak wygląda klasyczny mieszkaniec USA. Idąc chodnikiem czy w galerii handlowej można mieć wrażenie, że otaczający nas ludzie nie pochodzą z jednego kraju, tylko zjechali się tu na jakiś festiwal wielokulturowy i każdy reprezentuje inną część świata. I to nieomal prawda. W Ameryce ludzie czują się rzeczywiście wolni i o wiele chętniej niż w innych krajach demonstrują swoją osobowość po przez ubiór czy fryzurę. Wielu da się też dostrzec ludzi o innym kolorze skóry. Dzieje się tak dlatego, że Ameryka jest bardzo przyjazna dla przybyszów. Może nie jest rajem jak dawniej na nią patrzono, ale nie można odmówić jej pewnego subtelnego uroku, którego nie da się zaobserwować na podstawie produkcji z Hollywood. Wszyscy na pierwsi rzut oka są uśmiechnięci. A na pewno uśmiechają się częściej niż nasi rodacy w kraju nad Wisłą. Sprawia to bardzo pozytywne wrażenie. Tak samo jak niemal symboliczne dla Stanów Zjednoczonych „Hi, How are you?”. Niby nic, ale takie proste pytanie „Cześć jak się masz?” wypowiedziane z uśmiechem nawet przez nieznajomego potrafi uprzyjemnić zwykle nudne i suche konwersacje np. przy kasie w sklepie.

To właśnie takie drobne szczegóły rzeczywiście odróżniają Amerykę od znanego nam świata. Stany Zjednoczone nie są krajem doskonałym. Takich krajów nie ma. Lecz myślę, że pod wieloma względami możemy brać przykład od Amerykanów.

Jakub Pilarski, uczestnik letniej szkoły języka angielskiego „Dream no border” 2019