Koło historyczne na tropie krakowskich zabytków

Opublikował dnia 10 Marzec, 2014

KOSTKA nie zwalnia tempa nawet w weekendy. 2 marca w słoneczny sobotni poranek postanowiliśmy kontynuować zwiedzanie i podziwianie Krakowach muzeów. Sobotnie ekspedycje są kontynuacją zeszłorocznych wyjść w ramach działalności Koła Historycznego.

Wyposażeni w dobre humory i doborowe towarzystwo najpierw udaliśmy się do kamienicy Hipolitów przy pl. Mariackim 3. Budynek nazwę swą zawdzięcza kupieckiej rodzinie Hipolitów, którzy byli jego właścicielami w XVII wieku. Na dwóch piętrach urządzono wystawę i zaprezentowano wnętrze domu mieszczańskiego. Mogliśmy podziwiać gabinet pana domu, sypialnię, salon, bawialnię, a także wspaniały „pokój kolekcjonera”, gdzie zgromadzono ponad 120 zegarów z tego okresu. Jednak największym zainteresowaniem wśród dziewcząt wzbudził „pokój panieński”.

71_big

Następnie wzięliśmy na celownik Pałac Biskupa Erazma Ciołka przy ul. Kanoniczej 17. To niepozorne z zewnątrz miejsce kryje w sobie zarówno wiele tajemnic, jak i informacji. w 2007 roku otwarto tu dwie stałe galerie: „Sztuka dawnej Polskie” oraz „sztuka cerkiewna dawnej Rzeczpospolitej”, na której zgromadzono kolekcję ikon będącą jednym z najcenniejszych zbiorów malarstwa cerkiewnego w Europie Środkowej.

W drodze powrotnej na placu ojca Adama Studzińskiego pod Wawelem obejrzeliśmy plenerową wystawę najlepszych prac nadesłanych na konkurs krakowskiego oddziału IPN „Żołnierze wyklęci. Historia, która mnie porusza”. Galeria powstałą w związku z tegorocznymi obchodami Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych.

Nasycenie intelektualnie, poczuliśmy delikatne ssanie w naszych żołądkach, dlatego dzień zakończyliśmy biesiadą w McDonald’s. Rozmowom, śmiechom i objadaniu się nie było końca.

A teraz zdradzę wam pewien sekret… Tak naprawdę naszym celem było Muzeum Archeologiczne. Jednak okazało się, że jako jedyne tego dnia było nieczynne! Nie popsuło to naszych planów i humorów. Szybka narada i zdecydowaliśmy się na (jak widać) trzy inne miejsca. Kreatywność to podstawa!

Dorota Muller, nauczyciel historii