Oczywiste było, że drużyna z Księstwa Monako jest przed rewanżem w arcytrudnej sytuacji. Juve po raz ostatni przegrało na własnym stadionie w sierpniu 2015 roku i po świetnym pierwszym półfinale, wygranym 2:0, było wielkim faworytem przed drugim starciem. Od pierwszych minut podopieczni trenera Jardima zgodnie z oczekiwaniami rzucili się do ataku, spychając gospodarzy do defensywy. Już w 4. minucie Kylian Mbappe strzelił z ostrego kąta w słupek, choć sędzia podniósł chorągiewkę, oznajmiając spalonego. Stara Dama rozpędzała się powoli, a już w 10. minucie straciła kontuzjowanego Samiego Khedirę. Monaco próbowało atakować skrzydłami, próbowało też zaskoczyć przy stałych fragmentach gry, lecz Juventus prezentował charakterystyczną dla siebie kapitalną grę w defensywie. A z czasem zaczął coraz częściej znajdować się pod bramką przyjezdnych. W 22. minucie Gonzalo Higuain znakomicie się urwał, podciął piłkę nad bramkarzem, a sprzed linii ofiarnie wybił ją Kamil Glik. Potem groźne okazje stworzyli sobie Mario Mandzukić i Miralem Pjanić, lecz jeszcze wtedy obrona Monaco jakoś sobie radziła.